515 094 997
cft@cft.pl
Związki zawodowe dla osób na śmieciówkach

Osoby na śmieciówkach będą mogły być w związkach zawodowych


Ograniczenie swobody zrzeszania się w związkach zawodowych jest niezgodne z konstytucją - orzekł 2 czerwca 2015 r. Trybunał Konstytucyjny. Oznacza to, że współpracownicy i tzw. samozatrudnieni będą mogli przystępować do związków.
Orzeczenie Trybunału nastąpiło po krótkiej, 30-minutowej naradzie. Za niezgodne z konstytucją uznano dwa kluczowe przepisy o związkach zawodowych. - Trybunał wyraźnie podkreślił, że skoro konstytucja założyła wolność zrzeszania się w związkach, to ustawodawca nie mógł dowolnie tworzyć ustawy - przekonywał sędzia Marek Zubik, sprawozdawca, uzasadniając wyrok TK. Sędzia Zubik podkreślał, że przepisy ustawy o związkach zawodowych nie zostają uchylone, ale ustawodawca musi je uzupełnić, tak aby poszerzyć możliwości zrzeszania się w związkach. Jednocześnie podkreślono, że błędem ustawodawcy było traktowanie pracownika tylko w ujęciu kodeksu pracy. W przypadku gdy mowa jest o wolności związkowej, określenie "pracownik" - zdaniem sędziów - ma szersze znaczenie. Spór związków z rządem miał długą historię. "Solidarność" od lat domagała się, aby znowelizować ustawę o związkach zawodowych, by do związków mogli zapisywać się współpracownicy (np. na umowach cywilnoprawnych) i osoby prowadzące samodzielną działalność gospodarczą. 

"Solidarność" poskarżyła się do Międzynarodowej Organizacji Pracy, skargę złożyła w 2011 r. Już po kilku miesiącach MOP potwierdziła zarzuty związkowców - polskie prawo jest sprzeczne z międzynarodowymi standardami, głównie tzw. konwencją nr 87 dotyczącą wolności związkowych. Bazując na tym rozstrzygnięciu, związkowcy - tym razem z OPZZ - złożyli skargę do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten uznał niezgodność z konstytucją i umowami międzynarodowymi zapisów obecnej ustawy o związkach zawodowych. Zdaniem OPZZ wadą polskiej ustawy jest nieprecyzyjne tłumaczenie słów użytych w oryginalnych wersjach konwencji o wolności związkowej. Związkowcy podkreślają, że angielskie słowo "workers" oraz francuskie "travailleurs" oznaczają nie tylko pracownika w prawnym znaczeniu tego słowa, lecz ogólnie osobę, która pracuje zawodowo. W polskiej ustawie przetłumaczono je jednak jako "pracownik", co odbiera wielu osobom możliwość zrzeszania się w związkach.
Skargę do TK złożono niemal trzy lata temu, w czerwcu 2012 r. Sprawa na wokandę trafiła 2 czerwca, a nowelizacji ustawy do tej pory nie ma. Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, projektu nowelizacji ustawy... szybko nie będzie. Resort zdecydował się bowiem poczekać najpierw na przegłosowanie ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, a dopiero później, już w ramach prac Rady, dyskutować o tym, kto może być członkiem związku. A związkowcy na nowe przepisy czekają niecierpliwie. I nie kryją, że mają w tym swój "interes". - Tam gdzie istnieje swoboda zrzeszania się, czyli głównie w dużych firmach państwowych, poziom uzwiązkowienia sięga 50 proc. W małych firmach sytuacja wygląda znacznie gorzej - tłumaczy Piotr Szumlewicz z OPZZ. Bo nowe przepisy to zapewne więcej związkowców. Bez odpowiedzi pozostaje tylko pytanie, kiedy ta zmiana nastąpi.
- To dobry wyrok, bo do związków zawodowych mają prawo należeć nie tylko osoby zatrudnione na etatach - tak szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak skomentował wyrok Trybunału Konstytucyjnego. "Świat się zmienia, rynek pracy się zmienia, a praca na etacie będzie w zaniku. Coraz więcej ludzi będzie pracowało na różnych innych formach zatrudnienia i ci ludzie mają prawo należeć do związków zawodowych" - powiedział Kaźmierczak. Dodał, że osoby pracujące na tzw. umowach śmieciowych wykonują normalnie pracę. Zdaniem Kaźmierczaka w efekcie orzeczenia związki zawodowe będą miały trochę więcej członków. "Rola związków zawodowych dzisiaj jest coraz mniejsza, one działają najczęściej w dużych zakładach. Związki zawodowe są oczywiście potrzebne szczególnie w dużych firmach, bo trudno właścicielowi rozmawiać z tysiącem osób. Te osoby powinny mieć jakąś reprezentację" - dodał.
Podobnego zdania jest główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka. - To bardzo dobra decyzja. Pracownicy zatrudnieni na umowach zlecenie mogli się czuć wykluczeni z procesu negocjacji dotyczących ważnych spraw tej grupy pracowników. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego oznacza przyznanie im pełnych praw, jeśli chodzi o przynależność do związków zawodowych. To jest znaczący krok w kierunku unormowania, ucywilizowania relacji między pracownikiem i pracodawcą dla tej grupy pracowników" - podkreślił główny ekonomista BCC. Jego zdaniem potrzebne jest "dalsze ucywilizowanie" w tym obszarze, ale to - jak mówił - wymaga zmian w kodeksie pracy. 

Źródło: www.wyborcza.biz



W CFT odszkodowania specjalizujemy się w dochodzeniu wszelkiego rodzaju odszkodowań. Prowadzimy sprawy na terenie całego kraju. Oferujemy kompleksową pomoc prawną, dogodne warunki finansowe i profesjonalne działanie.